Przejdź do:

Także

Ostatno dodane

Także

Sep

I słyszał karczmarz, że już królewnę wiozą na pożarcie smokowi, ale zapomniał, jakim budzić sposobem, aż dziecię trzymiesięczne, które w kolebce leżało, rzekło: - Mamo, mamo, a toć ten pan mówił, żeby go igłą ukłuć w palec serdeczny prawej ręki. Dopiero karczmarz ukłuł go, a on się zerwał ze snu i zawołał, czy aby nie przeszła ta godzina. Zawołał na zwierzynę swoją i udał się tam, gdzie królewna wieziona była na plac. Przybył na plac, na którym ją już furman przywiązał do słupa. - Cóżeś ty zrobił! - zawołał. A furman odpowiedział: - Ja rozkazu królewskiego mam słuchać. - Rycerzu, po coś ty tu przybył! Ja zginę marnie, a ty przy mnie - królewna zapłakana powiada. - Nie bój się, królewno - odrzekł królewicz i kazał jej, aby poszła do powozu. - Nie lękaj się nic, ja cię zastąpię. I królewna poszła do powozu, a lis i zając za nią.

Uboga jedna wdowa, żyjąca z ciężkiej rąk swoich pracy, tym się przynajmniej pocieszała w biedzie, że jak jej syn dorośnie, będzie miała z niego pomoc i wyręczenie. Tymczasem omyliła ją nadzieja, bo synalek wyrósł wprawdzie jak dąb, był zdrów jak rydz, ale cóż po tym, kiedy polubiwszy za młodu lenistwo, wcale się do roboty nie garnął. Jadł, pił, spał sep lecz o niczym więcej nie myślał. Nie chciało mu się i z miejsca ruszyć, a dla większej wygody i spokojności, obrał sobie przypiecek.

A więc ruszajcie! Ja pojadę tym śladem, a potem zawrócę do waszego obozowiska. — Niech mój biały brat pozwoli się ostrzec! — No, cóż! — zawołał Długi Davy. — Jemmy ma rację. To byłaby dla nas hańba, gdybyśmy nie zbadali tego śladu. Opowiadają, że przed stworzeniem świata istniały zwierzęta, wobec których bawół jest tak mały, jak robak wobec parostatku. Być może zachował się dotychczas taki potwór i biega po piasku, żeby na ziarnach obliczyć ilość swoich stuleci. Egoistka asfaltowa ciekawie pisze smaczne harmonogramy.